Złowrogie spojrzenie byłego prezydenta Mateczki Rosji ogarnia świat. Putin oskarża wszystkich wokół o wsparcie ”barbarzyńskiej Gruzji”. Wczoraj skrytykował głos państw bałtyckich w sprawie ataku ich ataku na terany Gruzji, dziś krytykuje rząd Stanów Zjednoczonych za pomoc w transporcie gruzińskich żołnierzy z Iraku na ojczysty front.
Premier Putin zaczyna przypominać pewnego tyrana, którego także spłodziła jakaś pijana rosyjska dziwka. Mowa tutaj oczywiście o Iosifie Wissarionowiczu Dżugaszwilim, znanym także jako Józef Stalin. Takie same podejście do reszty świata. Spogląda niego z pogardą, widząc tylko czubek swego nosa i interesy Rosji. A trzeba wam wiedzieć, że Rosja już taką potęgą nie jest. Tak naprawdę to ich wojska takie silne nie są, a te wszystkie parady z tysiącami uzbrojonych po zęby pojazdów to tylko na pokaz. Stracili wiele pod koniec XX wieku i do tej pory nie udało im się zebrać z kolan i zrozumieć, że może i są potężnym terytorialnie mocarstwem, ale nic poza tym. Niestety, władze rosyjskie ciągle mają zapędy sprzed wielkich wojen, które pochłonęły miliony niewinnych dusz. Ciągle pragną kontroli nad całym światem, wspierają terroryzm (Iran…) i walczą o dobro swego kraju nie zważając na cierpienie innych obywateli.
![]()
Tak samo jest teraz. Rosjanie chcą tak naprawdę poszerzenia terytorium swego kraju. Dziś Gruzja, jutro Litwa, Ukraina, a potem Polska… Oby to nie była prawda. Choć patrząc na to, co zrobiły – lub raczej czego nie zrobiły – Stany to zaczynam się bać. Jeśli tak traktują ”najważniejszego sojusznika z byłych republik radzieckich” (jeśli to jest najsilniejszy sojusznik to idę się popłakać…), to wolę nie myśleć, co by się stało gdyby zostały zaatakowane inne państwa. Fakt faktem – teraz większość państw Europy należy do Unii i zawsze można się zjednoczyć (co raczej się stanie dość prędko, jeśli nie uda się powstrzymać Rosjan) i walczyć pod gwieździstym sztandarem, ale czy to coś da? Pewnie uda się ich w razie ataku odeprzeć i zadać mocne zniszczenia, ale jednak – Polska terytorialnie jest dość blisko Rosji i to jest dość niebezpieczne, bo atak zawsze nastąpi na nasze ziemie.
Trzeba liczyć na szybkie zażegnanie konfliktu i niedopuszczenie aby Rosja weszła do UE, bo to jednak jest dzicz.